W kolejnym spotkaniu ligowym drużyna Zjednoczeni Brody musiała uznać wyższość rywali z Łęknicy, przegrywając 2:3. Mecz obfitował w emocje, a kibice zgromadzeni na trybunach mimo niesprzyjającej pogody licznie dopingowali swoją drużynę.
Przebieg spotkania
Gospodarze od początku musieli gonić wynik. Błąd w defensywie pozwolił przyjezdnym objąć prowadzenie, a po kontrze Łęknica podwyższyła na 2:0. W odpowiedzi Gracjan Krajewski popisał się precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego, zdobywając kontaktową bramkę.
Niestety, chwilę po wznowieniu gry po rzucie rożnym Brody straciły trzeciego gola – rywal skutecznie wykorzystał kontratak. Mimo to zespół nie się poddał: po uderzeniu głową Krystiana Napierały zdobył drugą bramkę, wracając do gry. W końcówce gospodarze mieli jeszcze szanse na wyrównanie, ale piłka nie trafiła do siatki.
Podziękowania i perspektywy
Po meczu zawodnicy podziękowali kibicom za wsparcie, podkreślając, że doping był słyszalny przez całe spotkanie. Rywalom z ŁKS Łęknica życzyli powodzenia w dalszych rozgrywkach, a spotkanie określili jako momentami twarde, ale fair.
Drużyna z Brodów pozostaje bez punktów w tym meczu, ale zachowuje ducha walki. Kolejne spotkania będą okazją do poprawy skuteczności i defensywy.
Źródło: Zjednoczeni Brody
Fot. facebook.com

